Strażakiem jest się zawsze, nie tylko w pracy.

Sławomir Szombara wydobył z głębokiej studni starszego mężczyznę który wpadł do niej sprawdzając pompę.
Cała historia rozegrała się 23 Grudnia - dzień przed wigilią. Mieszkaniec Twierdzy postanowił sprawdzić dlaczego pompa w studni nie podaje wody, w trakcie schodzenia po drabinie do studni jeden ze szczebli drabiny pękł a mężczyzna wpadł do zimnej wody trzymając się tylko kabla zasilającego od pompy.

Wołanie o pomoc usłyszał sąsiadka która zaraz zawołała swojego męża, a ten bez wahania pobiegł w miejsce skąd dochodził głos rozpaczy:


– Słyszałem, że ktoś prosi o pomoc, ale wokoło nie było żywej duszy. Okrążyłem dom sąsiada i dopiero po chwili zobaczyłem, że ze studni wystaje drabina. Wtedy znów usłyszałem wołanie. Już wiedziałem, że to sąsiad, ale nie mogłem go dostrzec, był bardzo głęboko – wspomina Mariusz Godek.

Po rozpoznaniu sytuacji żona Pana Mariusza pobiegła po Sławka - wszyscy sąsiedzi wiedzą że to zawodowy strażak.
Gdy Sławek dobiegł na miejsce zobaczył bezradnych ludzi stojących wokół studni. Strażak zachował zimną krew, z liny którą znalazł w garażu przygotował węzeł i spuścił go do studni, przekazując poszkodowanemu co ma zrobić.
W tym samym czasie zadzwonił również po swoich kolegów z Państwowej Straży Pożarnej w Strzyżowie, aby przyjechali na ratunek tonącemu człowiekowi.
Początkowo Sławek chciał czekać na kolegów ze straży, ale dzięki sąsiadom wyciągnęli tonącego ze studni.

Dzięki profesjonalnej postawie Sławka starszy mężczyzna z całej sytuacji wyszedł lekko zmarznięty.

Po całym zajściu Sławek powiedział:
Strażakiem jest się zawsze, nie tylko w pracy. Może nie codziennie ratujemy komuś życie, ale pomocy innym udzielamy bardzo często.

Więcej o naszym bohaterze można przeczytać w dzisiejszym wydaniu Gazety Nowiny lub na stronie www.nowiny24.pl
Dodaj do Google Plus

0 - ilość komentarzy :

Prześlij komentarz