"W piwnicznej izbie...z gitarą i wierszem"

W piękną majową noc (11.05.2012) miłośnicy poezji spotkali się w "piwnicznej izbie" Biblioteki Publicznej we Frysztaku na koncercie zorganizowanym z okazji "Nocy Bibliotek" w ramach IX Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek. Koncert   rozpoczął się od powitania przybyłych gości przez panią Jolantę Zarszyńską - Kierownika Biblioteki - pięknymi słowami: "...tzw. sztukę można robić wszędzie - nie tylko w filharmonii, w teatrze ..., tzn. tam, gdzie ludzie cię słuchają jakby z "urzędu". Prawdziwa scena to nie jest miejsce w przestrzeni, to jest miejsce MIĘDZY ludźmi. Jeśli komuś się przytrafia choćby \i-aż\ jeden słuchacz, to to już jest ta prawdziwa Scena. Może zdarzyć się wszędzie - na ulicy, na dworcu...
I jeśli ten ktoś potrafi w takim szumie sprawić, że zaczniesz go słuchać to zdejmij przed nim czapkę, to jest prawdziwy artysta... Nieważne czy ma tytuł, czy jest kolszardem... Gdybym była sentymentalna, to powiedziałabym, że "łączy ludzkie serca", a to jest najważniejsze zadanie na tej planecie... Ale nie jestem, jak wiesz, więc tylko ci mówię: zdejmij czapkę...".


W blasku świec wysłuchaliśmy archiwalnego nagrania Pierwszej Damy Polskiej Poezji - Wisławy Szymborskiej. Muzycznym tłem do wierszy były utwory Tomasza Stańko -  jezzowego trębacza i kompozytora.

Kolejnym punktem wieczoru był koncert poezji śpiewanej, na który złożyło się kilkanaście utworów wykonanych przez: Urszulę Kaczmarek - wokal i skrzypce, Macieja Płouchę - wokal i gitara klasyczna, Leszka Drygasia - wokal i gitara klasyczna, Dariusza Przystasia - wokal i gitara basowa oraz Agnieszkę Wiśniowską - wokal i gitara klasyczna.


Piękny koncert dostarczył nam wielu emocji i wzruszeń, na koniec publiczność zaspiewała razem z artystami i w miłej atmosferze pożegnaliśmy "piwniczną izbę" i wszystkich zgromadzonych.
Koncert zorganizowała Biblioteka Publiczna we Frysztaku oraz "Ziemia Frysztacka" Stowarzyszenie Rozwoju i Promocji.
Dodaj do Google Plus

7 - ilość komentarzy :

  1. fajna inicjatywa szkoda, ze nie moglem byc...

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy te antałki zostały przez wokalistów wypite?

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecież w tej piwnicy to było dawniej więzienie!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja również bardzo żałuję ale cały czas liczę na to , że organizatorzy powtórzą ten wieczorek w najbliższym czasie :) byłam na podobnyn spotkaniu w Krośnie i było bajeecznie! serdecznie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no i grajkowie pierwsza klasa oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bleku mi nic nie powiedział, ale tak to jest fajny skromny człowiek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bleku jest fajny,tylko mu źle z oczu patrzy!!

    OdpowiedzUsuń